fbpx
hello@storylab.pro

Pitching StoryLab.pro R8_2024

Na tej stronie znajdą Państwo prezentacje projektów dyplomowych uczestników rocznego programu scenariopisarstwa w Akademii Scenariopisarstwa StoryLab.pro 2023-2024. Są to zazwyczaj ich pierwsze projekty, ale zapewniam, że wszyscy są otwarci na dalszy ich rozwój.

Na całość prezentacji projektu składają się cztery elementy: video-pitch, one-pager, pytania i odpowiedzi do projektu zadane podczas pitchingu, nagranie pierwszego czytania przez aktorów wybranej sceny ze scenariusza.

Prawa autorskie do projektów należą całkowicie do autorów.

Dane kontaktowe do autorów znajdują się w one-pagerach. 

Ewentualne pytania można kierować do StoryLab.pro
Andrzej Gorgoń – a.gorgon@storylab.pro – +48 602 313 217

Akademia Scenariopisarstwa StoryLab.pro

2023 – 2024

„KASTING”

serial komediowy / sitcom / Mockumentary
autor: Łukasz Rochna

pobierz one-pager

Dlaczego temat castingu? Skąd inspiracja?

Jestem aktorem i casting jest nieodłączną częścią tego zawodu…niekoniecznie przyjemną, dlatego postanowiłem odczarować w sobie ten temat. Poza tym pomyślałem, że fajnie by było pokazać ten świat od środka szerszej publiczności niezwiązanej z branżą filmową.

Czy masz jakiś pomysł na kontynuacje?

Tak, myślałem, żeby Gustaw dostał szanse na obsadzenie swojej pierwszej  fabuły i zobaczył czy to jest to o co walczył.

„Lista szczęścia”

dramat, komedia romantyczna
autorka: Ewelina Kluss

pobierz one-pager

Skąd pomysł na rejon Kilimandżaro i jak się ma ten rejon do polskiej produkcji?

Wiem, że z powodzeniem można nakręcić piękny film w rejonie Kilimandżaro, bez większego wysiłku na szukanie plenerów; pogoda, słońce, specyficzny kolor ziemi, zieleń sawanny i góra – one tam są i czekają na oko kamery i romantycznego producenta. Ceny również są bardzo przystępne. Region Kilimandżaro: Rombo, Arushy, Moshi, znany mi jest z wielu opowieści mojej cioci – Polki, która mieszka tam prawie czterdzieści lat. Jest to perspektywa „rybki, która uczyła się żyć poza znanymi wodami” i wykorzystuję to w mojej historii. Ciocia jest kopalnią wiedzy o zwyczajach, plemionach, modernizacji i rozwijającym się biznesie w tym miejscu. Jest moją inspiracją do postaci Klary. Zna wiele piosenek niosących radość i smutek Tanzańczyków, a przy jej domu rosną drzewa awokado i makadamii. Nie mogłam nie wykorzystać takiego źródła. Sama również tam byłam, zdobyłam, doświadczyłam i zakochałam się w tym miejscu.

Kilimandżaro było też motywem w „Pożegnaniu z Afryką” i podajesz ten film w referencji do Twojego scenariusza. Co łączy te historie?

W „Pożegnaniu z Afryką” akcja rozgrywa się w Kenii- na plantacjach, z których można przy odrobinie szczęścia tylko spoglądać na górę Kilimandżaro. Karen Blixen pochowała swojego ukochanego Denisa w grobie „z widokiem” na Kilimandżaro. Szczęśliwie dla Tanzanii, góra nie należy do Kenii – więc ja wykorzystuję ten zasób bardziej. W kulminacji mojej historii – bohaterka zdobywa szczyt Kilimandżaro. Jej przyszły narzeczony- Robert- mimo pochodzenia brytyjskiego, jest związany z tym rejonem na dobre, dostając w spadku firmę organizującą wycieczki. Moja historia ma szczęśliwe zakończenie ale Denis z „Pożegnania z Afryką” oraz Robert z „Listy szczęścia” mogliby być spokrewnieni.
W „Liście Szczęścia” muszą być pokazane plenery, piękno przyrody i przede wszystkim rejon, jakim jest on teraz, współcześnie. W obecnych czasach autochtoni to pracowici, ambitni ludzie, chętni do rozwoju, nauki. Czasy są inne niż u Blixen i chciałam to pokazać- ale piękno jest to samo co w „Pożegnaniu z Afryką” i z tego właśnie czerpię.

„Jazgot”

thriller / kryminał / dramat z elementami czarnej komedii
autor: Marek Psonka

pobierz one-pager

Skąd tytuł „Jazgot"?

Pisząc „Jazgot” byłem blisko Filozofii Dialogu. Jest to nurt myślenia, który stara się uchwycić i opisać horyzont dobra i zła. Podstawową kategorią tej filozofii jest Drugi, Inny człowiek, w wołaniu którego ujawnia się dobro. Dobro, które woła o pomoc, bo jest zagrożone złem. Aby ocalić to dobro należy się wsłuchać w wołanie Drugiego. Wymyśliłem „Jazgot” jako zakłócenie, stan, w którym nie można usłyszeć nawoływania zagrożonego dobra.

„Jazgot” jako chaos świetnie koresponduje z mnogością barwnych postaci i wydarzeń, które występują w serialu. Wymienię przynajmniej trzy postacie poboczne: Wampir – artysta, seryjny zabójca, który maluje obrazy krwią. Haker – cywilny pracownik policji, który mówi o sobie, że jest dumną transseksualną lesbijka, przed korektą. Haker w wolnym czasie występuje jako Drag Queen. Maria – pogrążona w żałobie matka jednej z ofiar Wampira. Maria jest szeptuchą i pomaga protagoniście Aniołowi odbyć duchową podróż ku swojemu wnętrzu (co potęguje w Aniele fanatyzm i odklejenie). Ilość postaci i wątków początkowo wydaje się chaotyczna, ale z biegiem fabuły wszystko układa się i łączy w spójną, koherentną całość.

Po trzecie, „Jazgot” kojarzę także z chaosem i hałasem miejskim. Jest to więc odniesienie do areny wydarzeń – wielkiego miasta, pogrążonego w chaosie.

O jakie inne formy, gatunki ma zahaczać „Jazgot” i w jaki sposób miałby między nimi przechodzić?

W „Jazgot” wstawiłem elementy kina niemego, w stylu Chaplina, baśń połączoną z narkotycznym tripem, horror zombie, horror surrealistyczny, musical, romans, film wojenny i mockument. Jednak najważniejsza i nadrzędna pozostaje fabuła. Zabawy z formą są możliwe tylko wtedy, kiedy w naturalny sposób fabuła otwiera takie możliwości.

Podam przykłady z pilota. Gdy Anioł z synem – Mikiem, trafiają do szpitala, to sanitariusze wiozą na noszach skrępowanego człowieka, który przedawkował nowy, nieznany narkotyk. Skutkiem przedawkowania jest deformacja twarzy oraz agresja. Mężczyzna zrywa się z uwięzi i grasuje po szpitalnym korytarz, zachowując się jak zombie.

Gwiazda ma koszmar – śni o nieudanej akcji ujęcia Wampira, ale jej koszmar sięga do traumy z dzieciństwa. Sen ma formę surrealistycznego koszmaru.

Praca Anioła i Gwiazdy, za decyzją ich przełożonych oraz Burmistrza, jest dokumentowane przez reportera Wiktora Pająka. Jest to pretekst dla scen w stylu mockumentu.

Jeden z kolejnych nawiązuje do baśni i narkotycznego tripu. Anioł za karę zostaje oddelegowany do szkoły, aby przeprowadzić szkolenie z cyberbezpieczeństwa. Na miejscu rekwiruje chłopakom papieros, który wypala w WC. Okazuje się, że to nie papieros tylko skręt. Tego dnia w szkole jest dzień baśniowy. Jedno z dzieci, w stroju krasnoludka, kradnie Aniołowi broń. Ten goni złodzieja, postrzegając go jako „prawdziwego” krasnoludka, ale za chwile Anioł musi uciekać, bo zza roku wychodzi Zły Wilk.

Celem baśni jest inicjacja, przejście dziecka w dojrzalszy stan świadomości. Podobnie w tym odcinku, syn Anioła – Mik podejmuje działanie w taki sposób, jaki sam uważa za słuszny, wbrew oczekiwaniom Anioła. Dzięki temu Mik staje się tym, kim chce być i uwalnia się od presji ojca. Paradoksalnie, dzięki temu relacja Mika i Anioła ma szansę zostać uleczoną i pogłębioną.

Powyższe przykłady ilustrują w jaki sposób „Jazgot” pogrywa z różnymi gatunkami: czyli fabuła, która pozostaje nadrzędna, otwiera możliwości zabawy formą.

„Zula”

film biograficzny
autorka: Aleksandra Gałczyńska

pobierz one-pager

Akcja Twojego filmu dzieje się w komunie, w latach 50. W jaki sposób film jest aktualny?

No tak… po co nam obraz, który nic nie wniesie do naszego życia? Wyścigi, konie – to ważna część filmu i arcyciekawa arena, ale tylko jedna z warstw tekstu. Po pierwsze, ten film ma dawać odpowiedzi na pytania stawiane przez nas współcześnie. Czemu chcemy biec naprzód, wygrywać? Czy to jeszcze nasze ambicje czy już chęć udowadniania innym naszej wartości? Jak duże piętno dom rodzinny odbija na naszym dorosłym życiu i wszystkich naszych wyborach?

„Moja” Zula chce być wolna od wpływu ojca antagonisty (który nienawidząc komunizmu jednocześnie go uosabia), od uprzedzeń wobec kobiet, od ograniczeń… ale też od słabości, błędów i porażek. Nie kiedy wygra Derby, ale dopiero, kiedy się zatrzyma – będzie wolna.
Komuna, która chciała ociosać jednostkę, ograniczyć wolność, tylko podbija wydźwięk filmu. 

Druga sprawa, która przychodzi mi teraz na myśl to miejsce kobiety w męskim świecie. Zdaje się, że na ten temat powiedzieliśmy już wszystko… Pierwszą polską derbistką została Joanna Wyrzyk. Ale zanim te Derby wygrała, to je przegrała. Usłyszała wtedy, że… jakby jechał facet to by wygrał. Wiecie, kiedy to było? W 2020 roku.

I, po trzecie, w moim scenariuszu stawiam pytanie, które wielokrotnie zadawano mi samej: czy jazda konna jest w ogóle moralna? Czy wkładanie zwierzętom metalu do pyska, samo zakładanie siodła jest już nadużyciem? A co z wypadkami, które mają miejsce na torze, w sporcie? W ostatnim czasie słyszymy o Morskim Oku, ale na całym świecie od lat trwają dyskusje na temat sprzętu, tzw. pomocy jeździeckich, środków dopingujących, a zarzuty są stawiane tak samo rekreacji, jak i zawodnikom Grand Prix. W tekście zestawiam dwa światy: zakochaną w koniach, walczącą o beznadziejne końskie przypadki Zulę i jej sympatię, hodowcę Zbyszka, który w jednej ze scen mówi mojej bohaterce: tak, konie łamią nogi, umierają – ale taki jest ten sport. To wybrałaś. 

Z tych trzech powodów uważam, że tę historię należy opowiedzieć właśnie teraz.  

Właśnie, wspominałaś, że jeździsz konno. Jaki masz jeszcze związek z tą historią?

Bardzo duży 🙂 tak, jeżdżę konno od ósmego roku życia, jestem zawodniczką skoków przez przeszkody, instruktorką… dzięki znajomości świata jeździeckiego wiem, że nie tylko jeźdźcy i nie tylko kobiety, o czym mówiłam w poprzednim pytaniu, ale każda dziewczynka, która ma w pokoju jednorożca, pójdzie do kina na ten film. 
Poza tym tak, jak mówiłam w nagraniu, od momentu, w którym dostałam książkę Zuli do ręki, wyobrażałam sobie że powstanie o niej film… Widziałam dokładnie te obrazy, chodziło to za mną… ale film nie powstawał. W końcu wkurzyłam się.  Zapisałam na kurs, napisałam scenariusz. I rolę dla siebie, bo przecież jestem czynną w zawodzie aktorką.

Mimo, że „siedzę w koniach”, to i tak zrobiłam research. Spędziłam dużo czasu na Wyścigach, ale przede wszystkim poznałam świadków historii Zuli. Okazało się, że jej ostatnia żyjąca koleżanka ze stajni, pani Wanda Wąsowska (olimpijka w kategorii ujeżdżenia) trenuje… w mojej stajni. 🙂 Ma 93 lata. Zaprosiła mnie do swojego domku na Wyścigach, opowiedziała o Zuli. Jestem też w kontakcie z synami Zuli, którzy mieszkają w Stanach. A dziś na widowni są pani Marta, chrześnica Zuli oraz wydawczyni książki, pani Zosia – osoby, które wpuściły mnie do tego świata. Bardzo im dziękuję za zaufanie. Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej przygody!

„Ząb za ząb”

animowana czarna komedia, coming-of-age
autorka: Maria Paperz

pobierz one-pager

Dlaczego zdecydowałaś się na animowaną komedię dla dorosłych?

Czarna komedia to mój ulubiony gatunek, który cenię przede wszystkim za inteligentny i kontrowersyjny humor. Medium jakim jest animacja definitywnie sprzyja komedii – łatwiej jest przedstawić to co nierzeczywiste, łatwiej o kontrast, wyolbrzymienie czy nagromadzenie. Choć w Polsce wciąż uważane za niszowe, animacje dla dorosłych cieszą się coraz większą popularnością na świecie. Jako wierna fanka tego typu produkcji pragnę przekonać do nich szersze grono odbiorców i wprowadzić na jego ekrany odrobinę szaleństwa.

Dlaczego nawiązałaś do postaci wróżki zębuszki?

Moimi inspiracjami były symbolika snów związanych z wypadaniem zębów, które oznaczają m.in. strach przed zmianą i pierwotna wersja wróżki zębuszki wywodząca się z nordyckiej mitologii. Legenda ta miała ścisły związek z rytuałem przejścia i opowiadała o bezzębnej czarownicy, która podstępem wchodziła w posiadanie mleczaka, by w magiczny sposób odebrać dziecku duszę.  Motyw utraty zębów pojawia się w scenariuszu w kontekście panicznego lęku głównej bohaterki Igi i przełomowych zmian w życiu porwanego przez nią chłopca – Filipa. 

„Pajęczyca”

kryminał, inspirowany prawdziwymi wydarzeniami
autorka: Katarzyna Troszczyńska

pobierz one-pager

Jesteś dziennikarką,  znasz tyle historii a wybrałaś akurat tę- to znaczy, że naprawdę  musi być ciekawa. Co jest jej siłą?

Największą chyba jest to, że jedna osoba jest zabójcą i ofiara. Kobieta, matka. Badanie jej motywów jest fascynujące, że jest to rodzina patchworkowa, czyli stosunkowo nowa jednostka rodzinna;
Gdzie można przyjrzeć się relacji dwóch przyrodnich sióstr i silnych emocji między nimi, i w nowy sposób zobaczyć relacje słynnej macochy i jej pasierbicy oraz byłych partnerów. No i jednak uwielbiam moją arenę . Otwock i jego przepiękne świdermajery oraz Żoliborz urzędniczy z lat 90, niedrogi.

Z kim konsultowałaś temat ?

Jako dziennikarka wciąż konsultuje z kimś psychologiczne tematy.  A tu wciąż myślałam ; jak psychiatra, psycholożka może robić coś takiego , więc pytałam : dlaczego psychiatrów i psychologów. I znalazłam odpowiedź dlaczego, co tylko pokazuje jak mało o sobie wiemy. Moja konsultantka Kasia Bogucka mówiła że powiedz , że to nie jest smutne. I nie , to nie jest smutne mimo dwóch nieżyjących osób, bo czasem właśnie strata rodziców pozwala nam się im bliżej przyjrzeć, poznać ich, dzięki temu też im przebaczyć. I jeszcze to rozkminiałam: emocje młodych dorosłych odkrywających tajemnice rodziców.

„O przebudzeniu ludzkości historia prawdziwa, która jeszcze się nie wydarzyła”

czarna komedia fantasy dla młodych dorosłych
autorka: Zuzanna Ligowska

pobierz one-pager

Dlaczego akurat czarna komedia fantasy dla młodych dorosłych?

Z elementarnej teorii gier wiadomo, że kiedy dwa gatunki konkurują o te same zasoby, jeden z nich musi zginąć. A my hodujemy sobie gatunek, który będzie efektywniejszy od nas w jedynej rzeczy, która nam dała dominację na Ziemi, czyli w zdolnościach intelektualnych. Prof. fizyki Andrzej Dragan powiedział, że nie jest w stanie sobie wyobrazić innego scenariusza niż ten, że sztuczna inteligencja nas zdominuje. Dlatego cała nadzieja świata leży w zmianie kierunku myślenia z konsumpcji na intuicyjność i duchowość. A zmiana zaczyna się od młodych ludzi. Stąd target. Potrzebujemy opowiadać historie, które uzdrawiają i służą transformacji świadomości ludzkości, a nie te, które służą tylko rozrywce, bo tu AI nas już prześciga. Potrzebujemy mówić, o rzeczach najważniejszych, sprawach ostatecznych- miłości, odpowiedzialności, życiu i śmierci. I robi się ciężko i kaznodziejsko. Dlatego dla ratowania atmosfery na białym koniu wjeżdża czarna komedia. Skąd fantasy? Sądzę, że uzdrawia się lokalnie- przez nasze historie, archetypy, mity, traumy. Dlatego zaczęłam grzebać w szczątkowo zachowanej mitologii słowiańskiej. Jest ona zresztą mi osobiście bliska, ze względu na związek z Teatrem Gardzienice.

Masz popularnonaukowy background, a tu historia o czarach, jak to się ma do siebie?

Jak ogień i woda. Ale przeciwieństwa dobrze razem działają. Na co dzień piszę scenariusze do filmów popularnonaukowych, które są grane w planetariach na całym świecie. Zazwyczaj robię ogromny research i konsultuję się z tysiącem naukowców. A tu musiałam wejść w coś zupełnie przeciwnego- w czucie, w przeżycie, w przygodę. Pojechałam na Podlasie zobaczyć miejsca, o których piszę, wzięłam udział w warsztatach gimnastyki słowiańskiej, w której się zakochałam i poznałam parę czarownic. Jednak pozostałam wierna swojemu backgroundowi i konsultowałam się z badaczką szeptuch – etnolog Małgorzatą Anną Charyton, a np. wszystkie teksty zaklęć w moim scenariuszu pochodzą z pracy naukowej dr Joanny Rybarczyk- Dyjewskiej “Język jako narzędzie magii ”.

„1410”

dramat historyczny oparty na faktach
autorka: Krystyna Jarosławska

pobierz one-pager

Jak to się stało, że mieszkając w Polsce polubiłaś Ulryka i postanowiłaś o nim napisać scenariusz.

W dzieciństwie zafascynował mnie obraz Matejki – bitwa pod Grunwaldem. Potem mój tata opowiadał mi o bitwie. Uznałam, że Ulryk niesłusznie jest czarnym charakterem, ale raczej przykładem odważnego rycerza, a jego przedstawienie w książkach i na filmach wydawało mi się niewiarygodne.
Po studiach zajęłam się tym tematem szerzej, a moje badania archiwalne potwierdziły, że miałam rację.
Ulryk był ciekawym człowiekiem, a poczucie honoru i troska o poddanych wplątała go w bitwę pod Grunwaldem. Po śmierci wrogowie zniszczyli mu reputację z przyczyn politycznych. Rycerza zniesławić po śmierci to straszne świństwo. Ktoś powinien coś z tym zrobić. 🙂

W jaki sposób ta historia nawiązuje do współczesnych wydarzeń.

Dla mnie samej było zaskoczeniem, że współcześnie pojawiły się zagadnienia, które odnaleźć można w tej historii.

Wojna Polaków z zakonem krzyżackim wybuchła po osiemdziesięciu latach pokoju między nimi, podobnie jak wojna w Ukrainie po około osiemdziesięciu latach od II wojny światowej. Obydwa konflikty miały na celu zmiany „wiecznie” wydawałoby się ustalonych granic. Wejście wojsk Witolda na Żmudź przypomina inwazję rosyjską na Krym i „zielone ludziki”.

Znów toczymy dyskusje o wojnie sprawiedliwej.
Obrona demokracji i NATO na wschodzie przywołuje na myśl motyw walki wschodu z zachodem, znany od czasów wojen Greków z Persami; do tych antycznych wzorców nawiązywano podnosząc obronę zachodniego chrześcijaństwa przed Tatarami i Moskwianami, nawet granica przebiega w podobnym miejscu. Z kolei Tatarzy, podobnie jak armia sowiecka a potem rosyjska, nie przestrzegali europejskich konwencji wojennych.

Co jeszcze? Prezydent USA to w jakimś stopniu taki Cesarz Rzymski krajów demokratycznych, a Unia Europejska w pewnym stopniu przypomina miasta Hanzy. Konflikt ideowy pomiędzy demokracją a autokracją, przypomina konflikt wartości pomiędzy zachodnim chrześcijaństwem a „niewiernymi” i „poganami”, mam na myśli nie kwestie wyznaniowe, ale różnicę między humanitaryzmem a tyranią i inne postrzeganie ludzkiego życia, te wszystkie kwestie podnoszone są w źródłach. Historia Ulryka to też ostrzeżenie, że bez wsparcia sojuszników można skończyć jak krzyżacy pod Grunwaldem. 🙂

„Zosia”

buddy road trip movie
autorka: Marta Aleksandra Przybysz

pobierz one-pager

Zosia, tytułowa bohaterka, ginie na początku opowieści. Jaka jest jej rola w historii?

Śmierć Zosi jest katalizatorem przygód Leny i Karoliny, łącząc je wspólnym celem, który – mimo przeciwności – bardzo chcą zrealizować. Spełnienie marzenia Zosi staje się formą pożegnania z przyjaciółką. Bardzo lubię inspirować się i podkradać zewsząd, szczególnie z prozy i poezji. W pięknej książce „Zagroda Zębów” Wita Szostaka, Odyseusz staje się pieśnią i nigdy naprawdę nie może już powrócić do domu. Analogicznie Zosia, po swojej śmierci, staje się najpierw słowem – scenariuszem, a potem obrazem – filmem. Historia Zosi jest jednocześnie kontynuowana w formie powracających retrospekcji wplecionych w główną linię fabularną w taki sposób, żeby wyjęcie jej poza te ramy tworzyło oddzielną opowieść. Dzięki temu widz ma wgląd w to, co działo się w głowie Zosi podczas jej nierównej walki z depresją.

Z kim konsultowałaś się w ramach researchu podczas pisania scenariusza?

To jest opowieść o dziewczynach, które znam. Takich, jak moje przyjaciółki, takich, jak ja. Czasem czujemy się niezrozumiane, choć bliscy nas słuchają. Czasem samotne, choć mamy rodziny i przyjaciół. Czasami dopada nas zwątpienie i to nieszczęsne wezwanie pustki, o którym tak pięknie pisze Leśmian. W całym tym rozgardiaszu i zagubieniu mamy siebie nawzajem i walczymy o nasze relacje, choć żadna z nas nie jest idealna. Mój research to lata dziewczyńskiej przyjaźni, wzlotów i upadków, niezliczone godziny do bólu szczerych rozmów, ale także bycie świadkiem walki, jaką prowadzą z depresją bliskie mi osoby i świadomość, jak wiele je kosztuje przetrwanie kolejnego dnia.
Jest to niesprawiedliwe i okrutne, ale takie czasem bywa życie. W ramach resarchu przeanalizowałam również wiele prac naukowych z dziedziny psychiatrii i psychologii, żeby dobrze zrozumieć podstawy i przyczyny problemów, o których chciałam opowiedzieć.

„Złota piłka”

mini serial, komedia sensacyjna
autor: Aleksander Stasiewicz

pobierz one-pager

Jakie, oprócz wymienionego w pitchingu Tarantino, miałeś filmowe/serialowe referencje?

Oprócz całej serii Ocean’s, filmów Finchera, albo z polskiego podwórka Vinci i Najmro, zdecydowanie, największą inspiracją dla mnie była twórczość Guy’a Ritchie’go. Jego, miejscami brutalna akcja połączona z nienachalnym humorem to jest to, co starałem się uzyskać w moim mini serialu/ filmie. Z resztą od dzieciaka uwielbiam kino sensacyjne, kryminalne czy gangsterskie, więc można powiedzieć, że od zawsze chłonąłem ten klimat.

Dlaczego zdecydowałeś się na formę mini serialu?

Z dwóch powodów. Po pierwsze zainspirowałem się innym mini serialem czteroodcinkowym, w którym bardzo fajnym rozwiązaniem jest poprowadzenie widza przez dwa odcinki z punktu widzenia protagonisty, a w dwóch pozostałych zastosowano narrację z multiprotagonistą.

Drugi powód jest czysto warsztatowy. Cztery odcinki idealnie oddają układ trzyaktowy i panowanie nad każdym aktem w momencie, jeżeli zdecyduje się przerobić tę historię na film pełnometrażowy. A jako, że przez długi czas nie mogłem się zdecydować czy chcę pisać serial czy film, to takie rozwiązanie było zdecydowanie najlepsze.

„Eksperyment”

thriller psychologiczny z elementami sci-fi
autorka: Renata Deusing Chaczko

pobierz one-pager

Jesteś absolwentką Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej w Katowicach. Czy to wpływa w jakiś sposób na twój proces pisania scenariusza? 

Tak, ukończyłam szkołę 16 lat temu i choć długo nie pracowałam w zawodzie, bo od ponad 12 lat mieszkam za granicą, to podczas pisania scenariusza zawsze mam to pytanie w tyle głowy: „Ile kosztuje słowo?”. To pytanie jest mocno zakorzenione w umyśle każdego studenta, który przez kilka semestrów miał zajęcia z Kamilem Przełęckim, który nota bene, był moim mentorem przy tym projekcie. I choć w swojej ambicji widzę „Eksperyment”, jako serial premium, jest to projekt, który może być zrealizowany zarówno przy większym, jak i skromniejszym budżecie. Akcja serialu ma miejsce w jednym pomieszczeniu, co pozwala ograniczyć koszty produkcji. Kluczowymi czynnikami wpływającym na budżet będą wybór aktorów oraz retrospekcje, które mogę elastycznie dostosować do finansowych możliwości produkcji.

„Eksperyment” jest adaptacją twojej powieści „Połówki księżyca”. Na jej podstawie powstał również niedawno audiobook. Co takiego jest w tej historii, że czujesz potrzebę, by przedstawić ją również na ekranie?

Wspomniałeś, że studiowałam produkcję. Jakie jest zadanie producenta? Producent musi wszystko wycenić. Zapytam więc zgromadzonych na sali producentów, czy ktoś byłby w stanie wycenić moje życie? Nikt…? A ile kosztuje życie ośmiu miliardów ludzi, całej naszej populacji? Wciąż nikt…? Zadam więc już ostatnie pytanie: co ma większą wartość, moje życie, czy życie ośmiu miliardów ludzi? I przed tym dylematem stają właśnie moi bohaterowie. „Eksperyment” jest serialem z multiprotagonistą, co według mnie, jest jego wielkim plusem, bo niczym w serialu „Lost” każdy widz znajdzie dla siebie postać, z którą będzie mógł się utożsamić. Każdy z bohaterów jest niepowtarzalny, reprezentuje inne stereotypy oraz inne archetypy. Dodatkowo jest to historia tak uniwersalna, że może trafić do bardzo szerokiego grona odbiorców. A i nie ma co ukrywać, dziś o wiele więcej osób ogląda seriale niż czyta książki, a ja naprawdę wierzę w ten projekt. Wierzę, że „Eksperyment” poruszy widzów na głębokim, egzystencjalnym poziomie, jak stało się to w przypadku czytelników książki.

„Cząstki”

dramat psychologiczny
autorka: Marta Więckowska

pobierz one-pager

Jak przygotowywałaś się do napisania tego projektu?

Moi znajomi twierdzą, że mam bogate życie wewnętrzne i coś w tym jest – lubię rozkminiać i wywijać moją historię podszewką na zewnątrz. Zakładać buty (czapki i kurtki też) moich bohaterów. Ale też lubię być dobrze przygotowana. Szczególnie, że moja historia nie jest łatwa czy oczywista.
Dlatego kiedy już wiedziałam, że moja główna bohaterka będzie ratowniczką medyczną, zaczęłam czytać na temat tej grupy zawodowej, ale też spotkałam się z ratownikami medycznymi, którzy opowiedzieli mi o swojej pracy. O tym jak radzą lub nie radzą sobie ze stresem. W mojej historii poruszam też wątek transplantologii i tutaj mogłam liczyć na konsultacje z chirurgiem transplantacyjnym. Dobrze poznałam procedury, ale przede wszystkim interesowali mnie ludzie, którzy mają za sobą takie doświadczenie. Magda, jedna z moich bohaterek, mówi, że szczęście biorców, zaczyna się od tragedii dawców – ktoś zyskuje drugą szansę, ktoś inny cierpi z powodu straty bliskiej osoby. To jest coś, co mnie bardzo porusza. Przekopałam się przez internet poszukując takich historii i każda z nich była inna. Podobnie jak sposoby radzenia sobie ze stratą, przepracowania żałoby. Tutaj nie obowiązują żadne reguły i schematy. To i szczegółowy research dodały mi odwagi, żeby zabrać się za tę historię, bo wiedziałam, że jestem przygotowana i opowiem ją w szczery i autentyczny sposób.

Twoja historia obejmuje długi przedział czasowy. Jak to wpłynęło na strukturę?

„Cząstki” mają dwie linie narracji. Jedna to wydarzenia, które dzieją się teraz, czyli trzy lata po wypadku i śmierci Niny, córki głównej bohaterki. Druga to retrospekcje, dzięki którym opowiadam trochę więcej o życiu Julity i jej rodziny przed wypadkiem, o relacji z córką, o tym jak rozpadło się jej małżeństwo, jak próbowała sobie poradzić z żałobą. W ten sposób też, krok po kroku odkrywam jej bolesną tajemnicę. Chciałam w ten sposób pogłębić jej portret psychologiczny i zarysować szerszy kontekst. Przerzuciłam pomost między przeszłością i teraźniejszością, ale też zostawiłam pole do interpretacji dla osób, które – mam nadzieję – będą miały okazję obejrzeć kiedyś moją historię na ekranie.

„Przetrwanie”

rodzinny dramat polityczno-sensacyjny
autorka: Aleksandra Zieleniewska

pobierz one-pager

Jakie były twoje inspiracje w pisaniu tego projektu?

Inspiracja była podwójna. Pierwsza to moje kilkunastoletnie doświadczenie w lobbingu, świadomość mechanizmów rządzących tą branżą i pozycji kobiety w tym zawodzie. Druga inspiracja to badanie historii mojej własnej rodziny. Od wielu lat fascynują mnie historie rodzinne i ich konsekwencje dla kolejnych pokoleń. Wynika z tego opowieść o kobiecie, której z grubsza 80 lat temu udało się wyrwać z łap historii i która dała życie takiej osobie jak ja, a z drugiej strony jest kobieta, która nie jest mną, ale jest ze mną współczesna, która teraz walczy aby z tych łap historii się wyrwać. I ja mam nadzieję, że jej się uda, bardzo bym tego chciała. Ale wszyscy wiemy, że w rzeczywistości może być tak, że się nie uda bo historia może ją dogonić. I ta obawa nam wszystkim teraz towarzyszy.

Jak rysuje się w tym projekcie relacja między współczesnością a historią?

Opowieść jest poprowadzona kameralnie, dwutorowo. Wydarzenia roku 1945 pokazane są w retrospekcjach, które dają obraz jaki jest wzór na przetrwanie przekazany bohaterce. Jego zestawienie ze współczesnością jest poszukiwaniem odpowiedzi na pytania. Czy kolejne pokolenie będzie skazane na samotność i życie w lęku? Gdzie i jak szukać siły żeby przetrwać najtrudniejsze momenty?

„Rumaki”

serial animowany dla młodzieży / coming-of-age / fantasy / musical
autorka: Julia Zielińska

pobierz one-pager

Dlaczego akurat animacja?

Ponieważ mam wrażenie, że kiedy uciekamy w taki kolorowy, magiczny świat, przez moment ten prawdziwy, szary i często skomplikowany na chwilę nie istnieje. Myślę też, że dzięki temu możemy spojrzeć na wszystkie nasze problemy z nowej, świeżej perspektywy.

Dlaczego zdecydowałaś się na aż pięciu głównych bohaterów?

To jest świetne pytanie. Każdy z nich reprezentuje jakąś słabość, przez którą ciężko jest doprowadzić do osiągnięcia swoich marzeń. Koń – Hendrik – jest zbyt narwany. Brakuje mu pokory i musi nauczyć się, że nic nie przyjdzie do niego samo, tu i teraz, a każde marzenie wymaga dużo czasu i pracy. Pegaz – Frantisek jest zamknięty w swojej bezpiecznej bańce. Tworzy tylko do szuflady i przeraża go wizja pokazania siebie i swojej sztuki światu. Zebra – Winnie – ukrywa sam przed sobą marzenia, ponieważ boi się porażki. Sam sabotuje swoją przyszłość, by żyć komfortowo tu i teraz. Osioł – Jose – tak bardzo skupił się na byciu profesjonalistą, na technicznych aspektach, że zapomniał o pasji i o tym, że jeśli nie zacznie cieszyć się i bawić tym co robi, szybko się wypali. I Jednorożec – Olav – wciąż nawiedzany przez traumatyczną muzyczną przeszłość, zbyt bardzo boi się spróbować jeszcze raz (chociaż w głębi duszy wciąż o tym myśli). Zamiast tego próbuje na siłę uszczęśliwiać siebie innymi rzeczami.

„Tak miało być”

komediodramat
autorka: Eliza Prager

pobierz one-pager

Dlaczego komedio-dramat, a nie dramat?

Jestem reżyserką i osobiście chciałabym wyreżyserować tę historię. Uważam, że jest potrzeba mówienia o trudnych, ciężkich tematach w lekki sposób i taki przekaz może być równie głęboki jak w przypadku dramatu. Chciałabym żeby widz po obejrzeniu mojej filmowej historii wyszedł z kina z mądrym przesłaniem w głowie i z lekkością, a nie został wgnieciony w fotel i nie mógł się pozbierać przez kilka dni.

Dlaczego wybrałaś striptizerkę i rapera na bohaterów drugoplanowych?

Te postacie drugoplanowe w mojej historii pełnią funkcję nauczycieli. Lubię patrzeć na życie głębiej, z różnych perspektyw. Nie lubię szufladkowania i stygmatyzowania. Uważam, że życiowych nauczycieli możemy spotkać w najmniej oczekiwanych miejscach i okolicznościach. Mogą nas uczyć nietylko nobliwi profesorowie, ale również młodzi ludzie, zwierząta i striptizerki. Potrzeba tylko trochę dystansu i oswojenia w sobie lęku się przed zmianą percepcji.

„Ku jesieni”

serial, komedia obyczajowa
autorka: Paulina Pacia

pobierz one-pager

Wspominałaś o Śląsku, rozwiń proszę ten wątek. 

Urodziłam i wychowałam się na Górnym Śląsku, więc lokalizacja jest szczególnie bliska mojemu sercu. Chciałabym tez odczarować wizję brudnego, zadymionego Śląska, i pokazać, że zmienił się w zieloną, fantastyczna przestrzeń pełną industrialnych miejsc, fajnych Hanysów o otwartych sercach, oraz pokazać, jak może wyglądać połączenie tradycji z nowoczesnością. 

Do kogo kierujesz swój projekt. 

Moj serial będzie uniwersalny, dlatego osoby z różnych grup wiekowych, znajdą i wyniosą z niego coś dla siebie. Chce aby ludzie po trzydziestce przestali traktować rodziców na emeryturze jak darmowe niańki, a dwudziestoletnie wnuki, niech przestaną widzieć w dziadkach stetryczałych staruszków grających w bingo.

„Fenoloftaleina”

serial, kryminał / komediodramat
autorka: Wiktoria Emila Regin

pobierz one-pager

Skąd pomysł na taką historię? Dlaczego ona jest wyjątkowa?

,,Fenoloftaleina” to przede wszystkim opowieść o tym, że nic nie jest takim jakim się wydaje.

Jako ludzie mamy zwykle wyobrażenie na temat, że ktoś powinien być taki czy inny lub charakteryzować się jakimiś cechami. Bo tak naprawdę kim i jaka powinna być osoba, która ma za zadanie zajmować się ludzkim zdrowiem psychicznym lub chronić prawo? To serial o policjantach, psychiatrach, ludzkich marzeniach i pragnieniach, a także mrocznych sekretach i zbrodni, która wstrząsnęła Olsztynem.

Pomysł na ten serial zrodził się z wielu rozmów z osobami z Olsztyna, a przede wszystkim z poczucia niezrozumienia gry pozorów i
zmowy milczenia.

Serial ten zmieni sposób postrzegania na wiele spraw i udowodni, że nikt nie jest normalny, a wszyscy możemy być mordercami.

To wszystko brzmi bardzo poważnie, jednak czy w serialu znajdują się elementy humorystyczne, jakieś zabawne wątki?

Ależ oczywiście! Podobnie jak w życiu, w moim serialu nic nie jest czarno – białe, a wątki humorystyczne przeplatają się z tragicznymi. Bohaterowie są przerażający, momentami dziwaczni, niepokojący, jednak ich zachowania są komiczne. Do najbardziej humorystycznych postaci należy dwóch policjantów prowadzących śledztwo oraz jedna psychiatra – olsztyńska Marylin Monroe, czyli Amelia Węgorz – Rubin ( żona zamordowanego policjanta Wojciecha Rubina).

„Dzieci nie pracują jako ratownicy! I mają wakacje!”

thriller psychologiczny z elementami realizmu magicznego
autor: Piotr Markowski

pobierz one-pager

Skąd czerpałeś inspirację tworząc tą historię?

W nagraniu wspomniałem o presji, z jaką boryka się główny bohater. Sam mierzyłem się z nią, gdy przebywając w Gdyni, na siłę poszukiwałem pomysłu na adaptację historii Kaina i Abla w nadmorskich warunkach. Rozwiązanie przyszło do mnie samo, w momencie gdy odpuściłem i zacząłem po prostu obserwować otoczenie. Spacerując po molo zauważyłem napisane markerem hasło, które obecnie jest tytułem filmu. W tamtym momencie wszystkie chaotyczne pomysły poukładały się w jedną całość.

Chcesz wyreżyserować ten film. Dlaczego to właśnie Ty? 

Z wykształcenia jestem operatorem. Spędziłem czternaście lat w branży gier komputerowych jako filmowiec. Tworzyłem od podstaw sceny fabularne o tematyce fantasty i realizmu magicznego. Mam więc doświadczenie w budowaniu angażującego klimatu odrealnionych światów, zarówno na etapie pisania historii, jak i jej obrazowania. Interesuje mnie kino odrealnionego dramatu, w którym codzienne problemy ludzkie, mogę ukazać przez różne pryzmaty wyobrażeń.

„Ej! Dziadek!”

komediodramat
autorka: Małgorzata Szumińska

pobierz one-pager

Kto jest odbiorcą Twojego filmu i dlaczego?

Bohaterem mojego filmu jest emerytowany pianista, który zatraca się w świecie nielegalnych
rave’ów. Uważam, że seniorzy zasługują na bohatera z krwi i kości, który wymyka się stereotypowi.

Stygmatyzacja seniorów jako niedołężnych starców to uogólnienie niepasujące do obecnych
czasów. Każdy, jeśli tylko nie ma obiektywnych przeszkód, może żyć i starzeć się, jak tylko chce. Nie jest to jednak opowieść zarezerwowana wyłącznie dla tej grupy wiekowej. To, co osobiście porusza mnie w tej historii, to opowieść o samotności w tłumie, potrzebie miłości i wolności. Są to uniwersalne tematy, które poruszą również młodszą widownię.

Na jakim etapie prac jesteś?

Obecnie mam napisany drugi draft. Kolejnym etapem będzie praca nad rozwojem wątków
pobocznych i rozłożeniem napięć pomiędzy drugoplanowymi bohaterami. Przede mną
przepisywanie dialogów z uwzględnieniem uwag od prawników i ekspertów w dziedzinie muzyki
elektronicznej.

„Dialog”

komediodramat
autor: Tomasz Robaczewski

pobierz one-pager

Czy da się podciągnąć słaby scenariusz dobrymi dialogami?

Zależy jak słaby scenariusz. Dobre, odpowiednio zrytmizowane dialogi są w stanie, do pewnego stopnia, uatrakcyjnić film, ułatwić jego odbiór i spowodować, że średnia historia zostanie atrakcyjnie opakowana. Dobry aktor przeczyta w atrakcyjny sposób książkę telefoniczną, a dobry dialogista ułoży nawet bełkot w taki sposób, żeby się go dobrze słuchało. Ale ostatecznie bełkot pozostanie bełkotem, a książka telefoniczna – telefoniczną książką. Zdecydowanie lepiej jest pracować na dobrych fundamentach i na angażującej historii, a dialogiem tylko podbijać w smaczny sposób istotne dla intrygi detale, czyniąc dobry scenariusz jeszcze lepszym filmem.

Dlaczego warto cię, Tomku, zatrudnić? 

Aktorzy i reżyser będą szczęśliwi, że nie muszą zgadywać „co autor miał na myśli”. W dubbingu każda linijka dialogu, którą rozpisuję musi zgadzać się co do sylaby i z tego samego założenia wychodzę przy pracy scenariuszowej. Ustawiam dialogi w ten sposób, żeby zredukować guessing game do minimum i pozwolić aktorom robić to, co robią najlepiej – grać. Gra się w ten sposób szybciej, sprawniej i efekt końcowy jest lepszy. A o to nam wszystkim chodzi, prawda?

Pytania?

Jeśli macie Państwo pytania odnośnie projektów lub autorek i autorów to piszcie lub dzwońcie śmiało.

Andrzej Gorgoń
właściciel, dyrektor zarządzający

a.gorgon@storylab.pro
tel. 602 313 217

0
    Twój koszyk
    Koszyk jest pustyWróc do sklepu